Zmarł Ronald Reagan

Słabo.Takie sobieŚrednieFajneSuper (1 votes, average: 2,00 out of 5)
Loading...

Dzisiaj (5 czerwca 2004 – przyp. Redakcji) zmarł Ronald Reagan. Pamiętam plakaty z kowbojem trzymającym w obu rękach pistolety i twarzą prezydenta Stanów, pokrywające polskie miasta w czasie stanu wojennego wprowadzonego w 1981 roku. Była to reakcja władz na sankcje gospodarcze wprowadzone w odpowiedzi na stan wojenny.

Reagan wiedział, że ten nieludzki system można pokonać wzmożeniem wyścigu zbrojeń, sankcjami gospodarczymi, krótko mówiąc pieniądzem.

Późniejsze lata pokazały, że miał rację. Amerykańskie pieniądze, słowa otuchy i odwiedziny Jana Pawła II, działalność KOR-u, fala strajków, a także zdecydowana postawa polskiego społeczeństwa, czyli odrzucenie listy krajowej w wyborach 4 czerwca 1989 roku przyniosły efekty. Żyjemy w wolnym kraju, jesteśmy równoprawnym członkiem Unii Europejskiej, swój parasol ochronny roztacza nad nami NATO. Nasz los zależy od nas.

Czy wszyscy rozumieją te przemiany? Trzeba niestety odpowiedzieć: nie!
Trwa anemiczna kampania wyborcza do parlamentu europejskiego. Na plakatach pokrywających nasze miasta pojawiły się nowe twarze. Obok paru znanych pojawili się kandydaci z partii głoszących hasła populistyczne, ludzie nie legitymujący się ani wykształceniem, ani znajomością języków obcych, ani doświadczeniem w działalności politycznej. Pojawili się także znani działacze, znani głównie z tego, że troszczą się o swoje dochody i o swoją partię, głoszącą „jedynie słuszne poglądy”.

Co zatem należy uczynić?
Przede wszystkim iść do wyborów w dniu 13 czerwca. Oddać głos na wykształconych patriotów, zablokować tym samym miernoty, plakatujące ulice swoimi podobiznami. Nie pójście do urn wyborczych oznaczać będzie zgodę na wysłanie na międzynarodowe forum najgorszej z możliwych reprezentacji Polski.

Obawiam się, że ten najgorszy z możliwych scenariuszy stanie się faktem.

Czy Polak zawsze musi być mądry po szkodzie?
„Ja tam się polityką nie interesuję”. Kiedy słyszę takie oświadczenia z ust kobiet, patrzę na kolor włosów…. U mężczyzn brzmią one zgoła głupio. Przecież polityka to sposób organizowania społeczeństwa, prowadzenia go w przyszłość według określonego modelu.

Czy może być obojętne kto będzie nami rządził? Efekty takiego rozumowania widzieliśmy w trakcie rządów geniusza męskości, Leszka Millera i jego kolegów (może lepiej napiszę „kolesi”).

Przyrzekaliśmy służyć Bogu i Polsce!
NO TO SŁUŻMY !!!

Wasza Biała Sowa

P.S. Od Redakcji:


Plakat wyborczy „Solidarności” z 1989 roku.
Czyżby aluzja do plakatu wspomnianego w tekście?

Przeczytaj poprzednie wpisy dziale PUBLICYSTYKA:

Szczyt Szczytów, 30 kwietnia 2004
Biała Sowa w Europie, 22 kwietnia 2004
ZHP a polityka, 29 marca 2004