Wyzwanie wodza

Słabo.Takie sobieŚrednieFajneSuper (1 votes, average: 2,00 out of 5)
Loading...

Po dniach nauk Rozbitkowie w samotności przygotowywali się do ostatecznego zadania: „Wyzwania Wodza”. Zima zdążyła okryć swym płaszczem całą wyspę, gdy oczekiwany całym sercem dzień wreszcie nadszedł…


Marźli czekając na moment gdy wszyscy stawią się naprzeciwko Chaty Wodza. Parę minut po 10 nie czekając na maruderów cała ekipa ruszyła prowadzona przez Starszyznę Wioski… Szli brnąc w śniegu, aż wreszcie ich oczom ukazała się polana – miejsce ich sprawdzianu.


Bez śladu strachu stawili czoła olbrzymiemu murowi – zespołowa praca pomogła im dostać się na drugą stronę bez żadnych strat w swych szeregach. Z przykładową wręcz finezją pogodzili miejscowe piękności kłócące się nad jabłkiem „dla tej naj- „ . Pomogli miejscowym scoutom w przygotowaniu zbiórki z okazji Dnia Banana oraz w trudnym wyborze sprawności.


Dzięki nim na twarzy generała Oddziałów Obrony Wybrzeży zawitał znów uśmiech – nareszcie zobaczył wzorowo wykonaną musztrę, której tak dawno nie widział w swym 3 osobowym oddziale. Co więcej  dzięki nim Wielki Szaman przypomniał sobie starożytne inkantacje. Jednym słowem pokazali swoją klasę.


Gdy wrócili czekała ich jeszcze jedna niespodzianka – swe podwoje otworzył dla nich Wioskowy Uniwersytet. Po ogrzaniu i wypiciu czegoś ciepłego rozbitkowie wysłuchali wykładu Wodza o strukturze zamorskiej organizacji ZHP.


Czy potwierdzili swe umiejętności i wiedzę?? Czy wreszcie uda im się opuścić wyspę?? Tego wszystkiego dowiecie się już 12.12 o godz. … w józefowskim MOK-u. Jako że wszystkich was zapraszamy na uroczysty kominek na którym wręczone zostaną dyplomy i patenty poświadczające uczestnictwo i ukończenie wyspiarskiego szkolenia.


Kuba Borowy

Przeczytaj poprzednie wpisy dziale WYDARZENIA:

Na Azytut!, 11 listopada 2005
Piknik rodzinny, 16 czerwca 2005