Widmo Kaczyzmu krąży po Polsce

Słabo.Takie sobieŚrednieFajneSuper (9 votes, average: 4,00 out of 5)
Loading...

Widmo krąży po Polsce, widmo kaczyzmu…”. Tą parafrazą inwokacji do Manifestu Komunistycznego Karola Marksa i Fryderyka Engelsa posłanka, wiceprzewodnicząca SLD, Joanna Senyszyn rozpoczęła swoja wypowiedź w jednym z programów telewizyjnych.


Pozwólcie, że przypomnę. Widmem krążącym po XIX – wiecznej Europie było widmo komunizmu. Systemu, który zostawił po sobie dziesiątki milionów trupów od Rosji po Gwatemalę. Wystarczy wziąć do ręki „Czarną księgę komunizmu”.  Obraz, który wyłania się z Czarnej księgi…, całkowicie usprawiedliwia jej tytuł. Według ustaleń dokonanych przez autorów liczba ofiar sięga 100 mln! Oczywiście wiele zależy od kryteriów, które się przyjmie: w powyższej liczbie ponad połowę stanowiły ofiary głodów wywołanych politycznymi decyzjami władz (kolektywizacja, „rozkułaczanie”, ” wielki skok”). A wyobrażenie o tych wielkościach zależy od proporcji demograficznych: 65 mln Chińczyków to „mniej” niż 2 mln mieszkańców Kambodży – w pierwszym przypadku to „zaledwie” 1/20, w drugim 1/4 ludności.


Nawet gdyby przyjąć kryteria zawężające i uwzględnić tylko straconych (jawnie i skrycie), zabitych w czasie akcji pacyfikacyjnych, zmarłych w czasie śledztwa, w więzieniach, obozach czy podczas masowych deportacji, liczba ofiar przekracza 40 mln. To tak jakby wymazać z listy żywych wszystkich mieszkańców dzisiejszej Polski i jeszcze dodać mieszkańców małego kraju. To więcej niż straty, które przyniosła II wojna światowa, najbardziej krwawa w dziejach ludzkości i toczona na największym obszarze. A przecież pamiętać trzeba o tych, którzy zostali kalekami, i cierpieniach tych, którzy wyszli cało. Tak czy inaczej: nieprawdopodobny koszmar, prawdziwe morze, ocean cały, zbrodni.


Jak wielkie musi być przerażenie Pani posłanki i wielu jej podobnych  działaczy tzw. lewicy, zarówno politycznej jak i intelektualnej, że oto nastały rządy „braci Kaczyńskich”.


Towarzyszą jej inni. Pan poseł Jan Maria  Rokita roztoczył wizję aresztowań o piątej nad ranem, pan poseł Daniel Tusk jest przerażony „próbą opanowania mediów publicznych”, jak nazywa starania o odpartyjnienie tychże mediów, itd., itp. A tymczasem minister obrony narodowej Radek Sikorki odtajnia dokumenty Układu Warszawskiego, zakładające m.in., że w wyniku działań trzeciej wojny światowej rozpętanej przez ZSRR zginą dwa miliony Polaków,  Instytut Pamięci Narodowej ukazuje coraz dobitniej prawdę o PRL, prawdę o sobie zmuszony jest wysłuchiwać Wojciech Jaruzelski. W coraz większych opałach jest „grupa trzymająca władzę”, a człowiek, który od Leszka Millera usłyszał „pan jest zerem panie Ziobro” jest ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym. I tu jest powód wielkiego przerażenia naszej „elity rozumu i nowoczesności europejskiej” i dotychczasowej władzy, że Czwarta Rzeczpospolita nie będzie bezwolnym narzędziem w rękach układu okrągłostołowego, a władze przejmą  MOHEROWE BERETY podjudzane przez herszta Rydzyka z bandy Radia Maryja.


Nasza lewica nie mogąc spełnić swoich obietnic wyborczych składanych zarówno przez jej czołowego przedstawiciela Aleksandra Kwaśniewskiego, jak Leszka Millera i im podobnych populistów i demagogów, wpadła na pomysł pomocy środowiskom homoseksualnym. Kiedy piszę te słowa, w całym kraju rozlega się  wezwanie do  manifestacji kochających inaczej, wspieranych przez naszych „intelektualistów” i „ europejczyków”, a  PiS notuje 43% poparcia.


Cześć! Idę kupić moherowy beret!
Wasza, jeszcze bez beretu Biała Sowa!


P.S. Z  ostatniej chwili!
Decyzję o zakazie manifestowania w Poznaniu wydał Prezydent Poznania z Platformy Obywatelskiej, a zatwierdził Wojewoda Poznański z SLD!!!???


Policjanci wykonali rozkaz!
O co tu chodzi? Czyżby kolejna prowokacja w celu zohydzenia PiS-u?


Dzisiaj, 27-go listopada 2005 oglądałem W TV transparent niesiony przez „OBROŃCÓW DEMOKRACJI”: Dobry, lepszy, najlepszy: FRANCO, PINOCHET, KACZYŃSKI.
NO COMMENTS!  BEZ KOMENTARZY!


Biała Sowa

Przeczytaj poprzednie wpisy dziale PUBLICYSTYKA:

Projekt: “Życie z sensem”, 11 listopada 2005