Spokojny sen… – Kodeks Karny a harcerstwo

Słabo.Takie sobieŚrednieFajneSuper (5 votes, average: 4,00 out of 5)
Loading...

Koniec listopada – już niedługo wyrok w sprawie nauczyciela który opiekował się grupą licealistów zabitych 28.01.2003 w tatrach przez lawinę. Chyba wszyscy pamiętają ten wypadek…  Wielka tragedia rodzin, znicze zapalane przed szkołą, wspomnienia o młodych ludziach…

Moja próba instruktorska natchnęła mnie do popatrzenia na tą sprawę z innego punktu widzenia. Zaniedbanie jednego człowieka-nie wynajęcie przewodnika. Może ktoś powie że to błaha sprawa, zapyta: „a co by to zmieniło?”. Czy licealiści by żyli? To wie tylko Bóg. Radykalnie zmieniła by się jedna rzecz – Mieczysław Sz. Na pewno nie siedziałby na ławie oskarżonych…


Czemu tak zacząłem? Mam 19 lat, opiekuję się drużyną, posiadam dokumenty wychowawcy kolonijnego. Z drużyną nie chodzę po górach. Chodzę za to do lasu na zbiórki, jeżdżę na obozy, biwaki. Spotkanie z lawiną mi nie grozi – upadek z drzewa, przypadkowe samookaleczenia narzędziami obozowymi, wpadnięcie pod samochód… działamy z harcerzami w, z pozoru, bezpieczniejszych warunkach – jednak niebezpieczeństwa nie śpią, musimy być w stałym pogotowiu. Chciałbym przybliżyć Wam – drużynowym, opiekunom drużyn/gromad, organizatorom rajdów, kursów, biwaków –  tak ku przestrodze, fragmenty Kodeksu Karnego dotyczące właśnie odpowiedzialności karnej wynikające z niedopilnowania naszych podopiecznych.


Podkreślając słowo niedopilnowanie chciałbym przytoczyć Art. 9 § 2 :
„Czyn zabroniony popełniony jest nieumyślnie, jeżeli sprawca nie mając zamiaru jego popełnienia, popełnia go jednak na skutek nie zachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że możliwość popełnienia tego czynu przewidywał albo mógł przewidzieć”. Jak zobaczymy za chwilę paragraf ten ma istotny wpływa na wymiar kary.
Następne paragrafy są wyciągiem prezentującym odpowiedzialność karną  w najbardziej prawdopodobnych sytuacjach ( z którymi obyśmy mieli okazję się spotkać jedynie teoretycznie… ), a zatem:


Art. 155: „ Kto nieumyślnie powoduje śmierć człowieka podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5” – chyba najbardziej drastyczny przykład, śmierć człowieka… Nieoświetlona grupa, po zmroku przemieszcza się karnym dwu-szeregiem po skraju jezdni… zakręt, samochód, jeden druh ginie…
Drużynowy nie popełnił niedopatrzenia, nieumyślnie ZABIŁ. Często zdarza się nam poruszać poboczami – chociażby na różnych rajdach. Zwróćmy uwagę czy jesteśmy 100% pewni że zachowujemy maximum ostrożności. Bądźmy wobec siebie szczerzy…


Art. 156: „§ 1. Kto powoduje ciężki uraz na zdrowiu w postaci: 1) Pozbawienia człowieka wzroku, słuchu, mowy, zdolności płodzenia,
2) Innego ciężkiego kalectwa (…)
podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.” – Obóz, Jasio z dumą wchodzi na sosnę – sięgnął właśnie po wiadomość ukrytą na 7 metrze… Już schodzi… 12 letnie ręce nie wytrzymują…. Złamanego kręgosłupa nie da się nastawić… Drastyczne, ale czy nie możliwe?
Art. 160: „§ 1. Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.§ 2. Jeżeli na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 3. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 lub 2 działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.”


Jasio wytrzymał… Szczęśliwie zszedł z drzewa – po obozie opowiedział mamie co robił na wyjeździe. Następnego dnia mama składa skargę – występuje z pozwem cywilnym… Drużynowy odpowie za czyny wymienione w powyższym artykule…


3 artykuły dotyczące zdrowia i życia. Pokazują ile możemy poświęcić za chwilę nie uwagi i nie przemyślane działania. Nie tylko będąc ściganym „z urzędu” przez prokuraturę, lecz także z powództwa cywilnego. Czy możemy się jakoś uchronić?? Wspomniany na samym początku nauczyciel był geografem, doświadczonym turystą. Nie przeceniajmy naszych możliwości, uważajmy na to co robimy i myślmy o konsekwencjach. Tylko, albo aż tyle…


Z drugiej strony nie możemy popadać w histerię i ograniczać harcerskiej przygody naszych podopiecznych do przesiadywania w harcówce i wypraw na szkolne boisko – nie oto chodzi.


Myślę że powinniśmy mieć przed oczami wielki napis: „ROZWAGA” – dzięki niej na pewno uda nam się połączyć dobrą zabawę i rozwój podległych nam harcerzy  z naszym spokojnym snem.


Kuba Borowy

Przeczytaj poprzednie wpisy dziale PORADNIK DRUŻYNOWEGO:

Rozwój duchowy Zucha, 5 maja 2005