Marzanna 2003…

Słabo.Takie sobieŚrednieFajneSuper (1 votes, average: 2,00 out of 5)
Loading...

… czyli jak harcerze Zimę osądzili.

22 marca 2003 harcerze i zuchy Hufca Otwock zebrali się aby osądzić Zimę i wydać sprawiedliwy wyrok w jej sprawie. Oskarżona została o przyczynienie się do licznych złamań kończyn, poślizgów, grabiejących palców i cieknących nosów. Na ławie oskarżonych zasiadł cały Gang Marzanny. Sędzia oraz niezależni przysięgli wydali skazujący wyrok.

Zebraliśmy się pod józefowskim przybytkiem kultury (MDK) o 11.00 22 marca 2003 roku. Tam dostaliśmy instrukcje gdzie mamy się udać. Pogoda była tak piękna, że ochoczo przystąpiliśmy do rozwiązywania łamigłówki. Jej rozwiązanie było naszym zadaniem: wypytać mieszkańców Józefowa o Święto Wiosny. Zgodnie doszliśmy do wniosku, że będziemy wypytywali w drodze na salę sądowa na czerwonych murach w okolicy starego mostu kolejowego nad Świdrem.
Trasa wiodła przez ulice nazwane ku czci bohaterów historycznych, poetów i roślin. Kres jej był nad rzeką. Tam, na polance zarośniętej trawą zuchy i harcerze zaczęli przygotowania do mającej się tu odbyć rozprawy.

Gang Marzanny został osadzony w areszcie tymczasowym i tam oczekiwał na wyrok. W tak zwanym międzyczasie przygotowano dwa ogniska, przy których harcerze mieli zamiar się dobrze bawić. Zabawy, pląsy i śpiewy skończyły się dopiero ok. drugiej po południu.
Mimo, że to był sąd rozprawę rozpoczęto po harcersku, obrzędową pieśnią. Następnie przedstawiono akt oskarżenia przygotowany przez mecenas Monikę Siwak i przedstawicieli 69 D.H. Bronić Zimy przed sądem podjął się mecenas Paweł Pawłowski. Sprawiedliwy wyrok wydać miał sędzia Michał Łabudzki. W czasie rozprawy powołano ośmiu świadków i jedną biegłą.

Podczas obrad mieliśmy do czynienia z nieudaną próbą nielegalnego wpłynięcia na wyrok (przez grupę ludzi trzymających władzę? – MG) wysokiego sądu. Na nic się nie zdał wybór najładniejszej członkini Gangu Marzanny. Wyrok brzmiał: przepadnięcie w odmętach Świdra na kilka miesięcy. Po rozprawie głodnych nakarmiono kiełbaskami pieczonymi nad ogniskiem.

Rozpoczęta obrzędowo rozprawa zakończyła się równie podniośle.
Gdy rozwiązaliśmy krąg, pełni wrażeń i kiełbasy rozeszliśmy się do domów z błogimi uśmiechami na ustach…

Wszystko to widzieli i w miarę rzetelnie zrelacjonowali:
Dh. Olka Wojciechowska,
Dh. Karina Zielińska,
Dh. Mikołaj Fedorowicz
.




P.S. Sprawdź jak było rok temu.

Przeczytaj poprzednie wpisy dziale WYDARZENIA: