Krystyna Krahelska – bohaterowie naszych drużyn

Słabo.Takie sobieŚrednieFajneSuper (4 votes, average: 4,00 out of 5)
Loading...

Zdjecie ze strony http://www.radio.com.pl/dwojka/Najpierw była żołnierską piosenką i szczekaniem karabinów daleko,
Najpierwszym, dziecinnym wspomnieniem, niespanymi matczynymi nocami,
Była szarą, zapomnianą jesienią szary więzień opuszcza Magdeburg-
Była wielka, i rosła z dnia na dzień, z modlitw, z ofiar, z oczekiwania.
Później była historią w szkole, drzew zielenią, łopotem sztandarów,
Defiladą harcerską na baczność i skowrończą piosenką pod niebem,
Jeszcze później cichym zachwytem w samym środku miejskiego gwaru
I zapachem jaśminów w Łazienkach, przy parkanie za którym – Belweder.
Bardzo trudno powiedzieć: Polska, żeby w słowie powiedzieć wszystko:
Barwę nieba i wody, woń lasu i żytnie zagony na piasku,Patos ciszy i warkot motorów, defilady i słońce na kaskach,
Całą prostą ludzką codzienność i odświętność. Dalekość i bliskość.


Warszawska Syrena. Cóż o niej wiemy? Stoi sobie spokojnie pilnując mostu Święto-krzyskiego. Pomnik wykonała artystka rzeźbiarka Ludwika Nitschowa. Niektórzy jeszcze wiedzą, że pozowała do rzeźby Krystyna Krahelska.. Warszawskiej Syrenie dała swą twarz, Powstańczej Warszawie oddała życie…
Urodziła się 75 lat temu, 24 marca 1914 roku w Mazurkach, ziemi nowogródzkiej, powiecie baranowickim, w rodzinie ziemiańsko inteligenckiej. 24 czerwca 1915 roku przyszedł na świat jej ukochany brat Bohdan. Matka, Janina z domu Bury, działaczka niepodległościowa na kresach, ojciec Jan, również działacz niepodległościowy, trzykrotnie więziony przez zaborców, odznaczony Krzyżem Niepodległości, dziadek Aleksander Krahelski uczestnik Powstania Styczniowego. Ciotka Wanda Krahelska mając dziewiętnaście lat, w 1906 roku rzucała bombę w zamachu na gubernatora Warszawy, generała Skałona.
W maju 1920 roku przeniosła się z babcią Idalią i bratem do Puław. W związku z częstymi przenosinami ojca, wysokiego urzędnika państwowego, który w 1921 roku został awansowany do stopnia podpułkownika, Krystyna często zmieniała miejsce zamieszkania. Łachwa k/Łunińca w latach 1921-22, powrót do kompletnie spalonych Mazurek i konieczność zamieszkania do 1924 roku w oddalonej o 3 km wsi Hończary. Stamtąd dozorowano odbudowę rodzinnego gniazda. W 1926 roku ojciec otrzymuje nominację na starostę powiatu łunińskiego i od marca mieszka tam razem z rodziną. Po dziewięciu miesiącach kolejny awans, tym razem na kierownika województwa, a następnie wojewodę poleskiego z siedzibą w Brześciu. Ówczesna stolica województwa, to 46 tysięczne miasto, zamieszkałe przez 35% Polaków, 15% Rusinów i 50% Żydów. Tu nie ma szans na zostanie ksenofobem.


Krystyna kontynuuje naukę szkolną w Państwowym Gimnazjum Koedukacyjnym im. Romualda Traugutta. Chłonie historię swojego narodu. Wraz z bratem zwiedza Wołczyn, miejsce urodzenia i ostatniego pochówku króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, Mereczowszczyznę, gdzie urodził się Tadeusz Kościuszko, Szostków, gdzie przyszedł na świat Romuald Traugutt, miejscowości związane z Elizą Orzeszkową, Tadeuszem Rejtanem.
Matka angażuje się w działalność społeczną kierując Poleskim Wojewódzkim Komitetem Kolonii Letnich, następnie Towarzystwem Popierania Przemysłu Ludowego. Mając czternaście lat Krystyna powtarza: „Mam szczerą wolę całym życiem służyć Bogu i Ojczyźnie, nieść pomoc bliźnim i być posłuszną prawu harcerskiemu”. Chyba także wtedy zaczyna czynnie interesować się poezją.


„Dzieciństwo, dalekie dzieciństwo,
Pachnące lasem bez granic,
Że też ci się tak zeszło prędko
I tak na nic.
Pozostał po tobie zapach
I zimna bosa rosa,
I ciche jesienne noce,
I zima w płonących szczapach.
Ani jednej przeczytanej książki,
Końskie grzywy i bujna swoboda,
O dzieciństwo, dalekie dzieciństwo,
Przepłynięte niby wąska woda.”


W roku 1929 uczestniczy w kursie drużynowych na obozie letnim w Serpelicach. Po kursie obejmuje drużynę wilczków (zuchów). Jak wynika ze wspomnień harcerek, była wspaniałą drużynową. W roku 1931 uczestniczy, jako odpowiedzialna za magazyn wyprawy, w Zlocie Skautów Słowiańskich w stolicy Czech, Pradze. Jedynie Polacy mieszkali w zbudowanym w ciągu dwóch dni obozie pod namiotami. Krystyna niezwykle intensywnie przeżywa harcerski etap swojego życia. Do końca jest wierna Prawu. Maturę zdaje w 1932 roku. W październiku tegoż roku zostaje studentką Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Początkowo studiuje geografię. i uczęszcza na wykłady z historii. Później przenosi się na etnografię i wieńczy studia pracą magisterską na temat: „Rok obrzędowy w Mazurkach”.
W roku 1933 przeżywa odsunięcie 49-letniego ojca od wszelkiej działalności państwowej z pobudek czysto politycznych. Zastępuje go osławiony Kostek Biernacki. Dopiero nowy minister rolnictwa Juliusz Poniatowski zatrudnia go w ministerstwie jako specjalistę d/s melioracji. Wraz z rodziną przenosi się do Warszawy. Pracuje tam do przejścia na emeryturę w październiku 1936 roku. Nowy adres to Kopernika 28 m 4, następnie Miodowa 7.
Brat wstępuje na SGH. W czasie wakacji 1936 roku kończy kurs szybowcowy, a Krystyna odbywa praktykę wakacyjną na Huculszczyżnie. Prut, Czarny i Biały Czeremosz, Czarnohora, opiewane dotąd w piosence, stają się jawą. Uwiecznia ją w dwóch wierszach: ”Daraby” i „Ballada o świętym Jerzym”.
Od jesieni 1936 roku zamieszkuje z bratem i gronem zaprzyjaźnionej i uczącej się młodzieży przy ul. Fałata 6 m. 24.
W roku 1937 staje się modelem do pomnika Syreny. Pozuje w mieszkaniu przy Mokotowskiej 14. Nie był to jej pierwszy kontakt z Ludwiką Nitschową. Rzeźbiarka wykonała już rzeźbę „Krystyna”.
Była to rzeźba głowy o wymiarach 82×57 z 1936 roku. O pomniku Syreny mówi sama artystka: „wyrzeźbiona przeze mnie twarz Syreny warszawskiej jest twarzą Krystyny zmonumentalizowaną, aby nie było tak łatwo rozpoznać Krysię, chodzącą ulicami, co by Ją może krępowało. Bo chodziła ulicami warszawskimi prosta, wysoka, jaśniejąca uśmiechem wewnętrznej młodzieńczej radości i siły, gotowa na wszystko, co uczciwe, sprawiedliwe i piękne”.
Pomnik został odsłonięty przez prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego prawdopodobnie 15 sierpnia 1939 roku przy wylocie ul. Tamki na Wybrzeżu Kościuszkowskim.
Wys. 3,75 m, szerokość 1,87 m. Masa 1206 kg. Odlany w Zakładzie Brązowniczym Braci Łopieńskich przy ul. Hożej 55 w dziewięciu częściach.


Niestety, przyszedł Wrzesień i dotychczasowy świat legł w gruzach. Po perypetiach Krahelscy docierają do Warszawy. Od wiosny 1940 roku przenoszą się do majątku przyjaciół w Pieszej Woli. Już w grudniu 1939 Krystyna wstąpiła do SZP, następnie ZWZ, pełniła funkcje łączniczki i sanitariuszki.
W roku 1941 pisze „Kołysankę o zakopanej broni”


Smutna rzeka, księżyc po niej pływa,
Nad nią ciemne dłonie chyli klon,
Śpij, dziecino, nic się nie odzywa,
Śpi w mogiłach zakopana broń.

Smutna rzeka, usnął las cienisty,
Srebrne gwiazdy spadły w srebrną toń.
Gdzieś po polach, gdzieś po lasach mglistych
Czujnie drzemie zakopana broń.

Smutna rzeka, księżyc po niej spłynął,
Ciemna noc na liściach kładzie dłoń.
Śpij dziecino, śpij żołnierski synu,
Już niedługo obudzimy broń.


W latach 1941-43 pracowała w pracowni mikrobiologii Instytutu w Puławach, a w 1943-1944 była pielęgniarką w szpitalu powiatowym we Włodawie. Wyprawiała się jako sanitariuszka do oddziałów partyzanckich, była instruktorką służby sanitarnej. Podczas Świąt Bożego Narodzenia 1942 roku na prośbę chłopców z „Baszty” Krystyna pisze marsz „Hej, chłopcy, bagnet na broń”.
Prawykonanie „koncertowe” pieśni miało miejsce w połowie lutego 1943 roku, przy ul. Czarnieckiego 39/41 w Warszawie. Kilkudziesięciu chłopców i kilka dziewcząt słuchało piosenek w wykonaniu Krystyny i Jasi Krassowskiej. Od „Bogurodzicy”, przez legionowe i powstańcze do partyzanckich i na końcu marsz „Baszty”:

„Hej, chłopcy, bagnet na broń!
Długa droga daleka przed nami,
Mocne serca, a w ręku karabin,
Granaty w dłoniach i bagnet na broń!

Jasny świt się roztoczy, wiatr owieje nam oczy
I odetchnąć da płucom i rozgorzeć da krwi
I piosenkę jak tęczę nad nami roztoczy
W równym rytmie marsza: raz, dwa, trzy…

Hej, chłopcy, bagnet na broń!
Długa droga przed nami, trud i znój,
Po zwycięstwo my młodzi, idziemy na bój,
Granaty w dłoniach i bagnet na broni.


Ciemna noc się nad nami roziskrzyła gwiazdami,
Białe wstęgi dróg w pyle, długie noce i dni,
Nowa Polska, zwycięska jest w nas i przed nami
W równym rytmie marsza: raz, dwa, trzy…


Hej, chłopcy, bagnet na broń!
Bo kto wie, czy to jutro, pojutrze czy dziś
Przyjdzie rozkaz, że już, że już trzeba nam iść,
Granaty w dłoniach i bagnet na broni!


W lutym 1944 roku, Krahelscy przeprowadzają się do Woli Justowskiej pod Krakowem. W marcu dołącza do nich Krystyna. Nie może jednak żyć bez warszawskiego tempa. W połowie maja zamieszkuje w Warszawie. Flory 5, Polna 40, Filtrowa, Pilicka 32, Rejtana 3 m 5, to mieszkania goszczących ją znajomych i przyjaciół. Ostatnie adresy: tam gdzie nastąpiła koncentracja oddziału „Jeleń” – Malczewskiego 19 i Słoneczna. 1 sierpnia pluton 1108, w którym sanitariuszką była Krystyna ps. „Danuta” przenosi się na Polną 46. Stamtąd o godzinie 17.00, czyli „W”, rusza do akcji na gmach redakcji „Nowego Kuriera Warszawskiego”. Spotyka się z przeważającymi siłami wroga. Padają pierwsi ranni i zabici. Krystyna opatruje Zygmunta Gebethnera ps. „Zygmuntowski”. Odciąga rannego w Płuco por. „Mistrza” (Władysław Koch), wraca na pole walki, tam ok. godz. 18.00 zostaje ciężko ranna, dostaje trzy pociski w płuca. Z powodu silnego ostrzału, dopiero późnym wieczorem, już nieprzytomna, zostaje przyniesiona na punkt sanitarny przy Polnej 34. Przeniesiona do mieszkania Polna 36, m.1a, umiera w nocy 2 sierpnia. Zostaje pochowana przy Polnej 36. Pośmiertnie odznaczona Krzyżem Walecznych, Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami. Pogrzeb ekshumowanych zwłok Krystyny odbył się z kościoła Zbawiciela 9 kwietnia 1945 roku. Poza matką, Janiną, w pogrzebie wzięła udział autorka rzeźby Syreny, Ludwika Nitschowa.


Chryste Panie z przydrożnych połamanych krzyży…
Daj nam, Chryste przydrożny, silną wolę życia!
I daj nam śmierć żołnierską jeśli umrzeć trzeba.
Poprzez ciemność i burze daj nam iść najprościej
Drogą do nowej Polski, drogą do wolności.

Fragment „modlitwy” – Krystyna Krahelska.


* * *
Na podstawie książki Marii Marzeny Grochowskiej
i Bohdana Grzymały Siedleckiego:
KRYSTYNA KRAHELSKA „Obudźmy jej zamilkły śpiew”


Biała Sowa. 24 marca 2003r.

Przeczytaj poprzednie wpisy dziale SYLWETKI:

Wilk, który nigdy nie śpi, 25 czerwca 2002
Andrzej Małkowski, 29 maja 2002
Syn Marnotrawny?, 17 kwietnia 2002
Św. Jerzy – patron skautów, 28 listopada 2001