O koszcie nieutraconym

W listopadowym numerze “Przecieku” mogliście przeczytać tekst Oli Kasperskiej o koszcie alternatywnym, w którym autorka pisała o możliwościach, które przechodzą nam koło nosa przez to, że jesteśmy aż tak mocno zaangażowani w harcerstwo. Otóż ja bym chciał napisać o możliwościach, które przechodzą nam koło nosa przez to, że nie wykorzystujemy tego, że jesteśmy aż tak mocno zaangażowani w harcerstwo.

Czytaj dalej...

Autorytety “drugiej kategorii”

Zacznijmy od tego, że myślenie jest czynnością bardzo złożoną, wymagającą dużych nakładów energii i silnej woli. Jeśli jednak podejmiemy ten wysiłek i zdecydujemy się coś przeanalizować przy pomocy naszego mózgu, możemy dojść do bardzo ciekawych wniosków. Ja, pewnego jesiennego wieczoru, do takowych doszłam…

Czytaj dalej...

W poszukiwaniu Ducha

Oczywiście są ludzie dla których ptasie trele nic nie znaczą, są po prostu przeszkadzającym hałasem. Jednak ten, kto naprawdę się wsłucha, usłyszy pieśń wiosny, pieśń budzącej się z zimowego odrętwienia przyrody. Jeśli do tego dojdzie jeszcze doświadczenie to w śpiewie tym usłyszy już tchnienie rozgrzanej ziemi. Słowik, jeśli mu nie przeszkadzać, będzie snuł swą opowieść będącą zapowiedzią cudownego życia jakie będzie wiódł wkrótce.

Czytaj dalej...

i’m hatin’ it

Wszystko zaczęło się bardzo miło i przyjemnie. Nic nie zwiastowało koszmaru, który miał niebawem nastąpić. Zaraz po tym jak załatwiłem wszystkie formalności związane ze szkołą, postanowiłem znaleźć pracę, co by nie obciążać zbytnio kieszeni rodziców. Nie wiele myśląc – bo tak najłatwiej – poszedłem do Centrum Pracy McDonald’s z siedzibą gdzieś na Al. Jerozolimskich.

Czytaj dalej...

Zza stosu chusteczek

W dzisiejszym świecie trudno być kimś, jeśli nie daje się z siebie wszystkiego. Dlatego biegniemy przez życie, szarpiemy się z codziennością, robimy wszystko żeby wyrwać dla siebie jak najwięcej. Te spokojne czasy, gdy przez życie można było przejść spacerkiem, albo przynajmniej przystanąć i zadumać się nad refleksem świetlnym w kropli rosy, gdy cieszyły nas rzeczy małe, minęły bezpowrotnie. Czy aby na pewno?

Czytaj dalej...

To sleep or not to sleep?

Z czysto biologicznego punktu widzenia sen „jest odwracalnym stanem nieświadomości, który charakteryzuje się obniżoną aktywnością kory mózgowej. (…) Potrzeba snu należy do podstawowych potrzeb biologicznych ustroju, dlatego też po dłuższym okresie czuwania i aktywności, nawet w absorbujących uwagę okolicznościach, daremnie próbujemy przezwyciężyć uczucie senności i prędzej czy później, lecz nieuchronnie zapadamy w sen.” Tak brzmi definicja snu z „Biologii” Villee’go.

Czytaj dalej...

Moje typy pociągowe

Uczeń/licealista – zazwyczaj występuje stadnie. Typ damsko-męski rozwalający się bezpardonowo na siedzeniach, w życiu nie ustąpi miejsca starszej osobie. Przebywa czasem na pomostach ćmiąc papierosy i wysyłając esemesy do poznanych przypadkiem przedstawicieli płci przeciwnej. Często dyskutuje z innymi osobnikami tego typu o melanżach, zajebistych kawałkach ściągniętych z netu albo po prostu odrabia pracę domową. Ubiór: od rastafariańskich czapeczek, dredów i glanów do szerokich spodni, bluz Lonsdale i butów vansów. Generalnie niegroźny, czasem podpala pociągi.

Czytaj dalej...

Alternatywa dla Przerwanek

Od jakiegoś czasu miałam ochotę napisać coś odrobinę obrazoburczego, co dojrzewało we mnie od co najmniej dwóch lat. I chyba nadeszła na to najwyższa pora.  W zasadzie w tytule tego tekstu powinnam umieścić słowo samorozwój albo coś w tym stylu ale postaram się unikać tej nowowmowy, która w zasadzie nie wiadomo, co oznacza.

Czytaj dalej...