Kolejny podbój Ameryki

Punktualnie o ósmej rano rozdzwonił się budzik Kaktusińskiej. Chwile potem drugi i trzeci. Jaki był powód takiego alarmu? Bardzo prosty. Otóż nasza bohaterka od jakiegoś czasu planowała ponowny wyjazd zarobkowy do USA i tegoż właśnie pięknego, słonecznego dnia o godzinie 13.00 przypadało jej spotkanie z panem konsulem

Czytaj dalej...

„Za wszelką cenę”

Jak na obecne standardy film dość krótki. I chwała mu za to. Bo chociaż od połowy oglądało mi się suuper, to pierwsza godzinka się trochę dłużyła. Ale nic to, jakiś wstęp przecież musi być. A skoro już wspomniałam o budowie, to podobało mi się wprowadzenie wszechwiedzącego narratora

Czytaj dalej...

Biała Sowa: został już tylko luty

W moim bloku mam wspaniałego sąsiada, z którym często dyskutujemy, a właściwie wzajemnie się utwierdzamy w słuszności naszych poglądów na historię, politykę, polityków, aktualne wydarzenia. Mam też wielu innych sąsiadów, z którymi próbuję czasem rozmawiać na różne tematy, ale po przemyśleniu treści i sensu tych rozmów, dochodzę do wniosku, często, nie da się ukryć, przy wydatnej pomocy żony, że czas poświęcony tym rozmowom był czasem bezpowrotnie straconym

Czytaj dalej...

Zmagania ze stopniem

Ponieważ nie jestem osobą, która pracuje na bieżąco z próbami na stopnie wędrownicze pomyślałem, że to co napiszę będzie bardziej wiarygodne, jeśli oprę się na tym, czego osobiście doświadczyłem. Stąd tekst poniższy ma charakter nieco ekshibicjonistyczny bo odsłania pewne moje własne przeżycia i różne – mniej lub bardziej mądre decyzje na mojej wędrowniczej drodze.

Czytaj dalej...