Konsekwencja w działaniu

Wkurza nas, gdy ktoś zarzuca nam brak konsekwencji lub mówi, że jesteśmy pozbawieni kręgosłupa, gdy próbujemy zmieniać zdanie, stanowisko w jakiejś sprawie lub nie dotrzymywać słowa w obliczu wcześniejszych deklaracji i zapewnień. Dotyczy to właściwie wszelkich sfer działalności oraz przeróżnych nawyków, z którymi trudno nam się uporać.

Czytaj dalej...

W 42 dni po Finale WOŚP

Co mnie skłoniło do napisania tych paru zdań? Zdziwienie. Zdziwienie wielu osób, którym na pytanie „Gdzie wczoraj byłam?, lub „Co będę dziś robić?”, odpowiadam: „Byłam w Fundacji, a dzisiaj pewnie również spędzę tam całe popołudnie, pomagając w rozliczaniu XI Finału”. Dla większości /na szczęście nie harcerzy../ nic się tam teraz nie dzieje, działalność Orkiestry to głównie jeden styczniowy dzień, no i może parę dni przygotowań. Dobrze by było…

Czytaj dalej...

Hufcowy kulig

W ostatnią sobotę ferii (8 lutego 2003) odbył się hufcowy kulig. W tym, nie aż tak strasznie zimnym dniu, zebraliśmy się przy MDK-u w jakieś 20 osób, no może trochę więcej… Dopisywała nam pogoda – wyjątkowo nie sypał śnieg oraz dobry humor.
Początkowo musieliśmy przejść spory kawałek drogi, aby dotrzeć na miejsce startu. Gdy tam szliśmy, prowadzone przez każdego z nas sanki, musiały wyglądać chyba jak wijąca się wielka dżdżownica…

Czytaj dalej...

Aż 25 gwiazdek! – maraton filmowy

Aż 25 gwiazdek!!! – Właśnie tyle dostały w sumie filmy, które oglądaliśmy w hufcu w nocy z 17 na 18 stycznia.

Pomysł nocnego maratonu narodził się tydzień wcześniej, gdy Jurek przyniósł nam do hufca kilka płyt z filmami i razem z Agnieszką, Pawłem Iwińskim i Maćkiem Dymkowskim mogliśmy obejrzeć „przedpremierowy pokaz” drugiej części „Władcy Pierścieni”

Czytaj dalej...

Jazda figurowa na sankach…

8 lutego 2003. Mroźne sobotnie popołudnie. Temperatura sporo poniżej zera. Za oknami pół metra śniegu. UAZ z łatwością pokonujący wszystkie przeszkody. Grupa harcerzy z Hufca ZHP Otwock. Sanki. Drewno na ognisko. Kiełbaski. I lina. Dużo mocnej liny… To wszystko, co jest potrzebne do zorganizowania udanego kuligu, na pomysł którego wpadł komendant naszego Hufca.

Czytaj dalej...

Dlaczego mi się ciągle chce…

Mój harcerski czas poniekąd minął i właściwie dzisiaj mogłabym „odcinać kupony”, jak to się popularnie mówi, od kapitału moich osiągnięć, dokonań i sukcesów. Na nic jednak nie zamieniłabym mojego dotychczasowego harcerstwa. Zawód – harcerz? Nie, nic z tych rzeczy! Jestem nawet przeciwna takiemu traktowaniu harcerstwa…

Czytaj dalej...