Na pomoc zwierzętom

Harcerze z 5 D.H. “LEŚNI” po raz kolejny postanowili pomóc zwierzętom mieszkającym w schronisku dla zwięrząt w Celestynowie.

Tradycyjnie nad całą akcją czuwał druh Kuba Wojciechowski.

Za zabrane w Szkole Podst. nr 2 w Michalinie została zakupiona sucha karma dla psów.

Zwierzęta wydawały się być bardzo zadowolone z takiego prezentu…

MG

Czytaj dalej...

Oczami nienawiści

Nienawiść. Trywialne. Bo popatrz: idę ulicą- na murze napis „zabić Żyda”; otwieram Newsweek’a – gdzieś ze środkowych stron aż krzyczy artykuł o czterech chłopcach siłą zwerbowanych do dziecięcych armii RUF-u w Sierra Leone (dziecięcych armii!). Chłopcach, którzy zabijali z niemożliwym wprost do wyobrażenia okrucieństwem. Wyglądam przez okno i widzę mojego małego sąsiada krzyczącego do swojego brata: „Nienawidzę Cię!”.

Czytaj dalej...

Koszmar Młodej Kaktusińskiej

W związku z nadciągającymi nieubłaganie wakacjami, pewnego słonecznego popołudnia Kaktusińscy zasiedli przy stole. Na stole leżała sterta folderów i ofert biur podróży. Stół chwiał się i stukał w podłogę. Sąsiad z dołu stukał w swój sufit. Chyba kijem od szczotki. Ciekawe, na co mu szczotka na kiju?

Czytaj dalej...

Instuktor – to brzmi dumnie: Ewa

Wczoraj, mniej więcej o tej porze (21:15) stałam przy ognisku nad Świdrem, trzymałam dwa palce prawej ręki skierowane w stronę ognia, granatowej podkładki, książeczki instruktorskiej. Dopiero wtedy (już po wycieczce radiowozem, przejściu trasy nad rzeką, współ-ułożeniu ogniska) zrozumiałam tekst Zobowiązania Instruktorskiego. Już wcześniej znałam jego treść, ale dopiero wczoraj dotarło do mnie, że teraz jestem w pełni odpowiedzialna za wszystko, co robię. Dlatego najtrudniej mi było wymówić: „…i wychowam swojego następcę”

Czytaj dalej...

Wiosenny bal zuchowy

Niedawno druhna obiecała nam, że zrobi dla nas bal i będziemy mogli się bawić.

No i wreszcie nadszedł ten dzień.

Była to piękna słoneczna sobota 11 05 2002 r. Spotkaliśmy się przed Miejskim Ośrodkiem Kultury w Józefowie bo właśnie tam dzięki zgodzie pani dyrektor odbył się nasz bal.

Czytaj dalej...

A kolonia tuż, tuż

To już 27 maja … jak ten czas szybko leci… Dopiero, co wróciliśmy z wakacji i je podsumowaliśmy a tu już tegoroczna kolonia za pasem.

Przygotowania rozpoczęliśmy zimą, jak jeszcze nawet nie marzyło się nam o ciepłym słonku, szumie wiatru nad Gołdapiwem, a raczej wszyscy się zastanawiali czy uda się kulig.

Czytaj dalej...

Decyzja w ciągu doby

Przyjęcie mnie do pracy jako nauczyciela w Szkole Podstawowej nr 1 uzależniono od tego, czy zechcę opiekować się siedmioma drużynami harcerskimi i zuchowymi. Drużyny prowadzone przez szesnastolatków pracowały pięknie, dyskretnie im pomagałem i bacznie obserwowałem zmiany w harcerstwie W marcu 1984 r Władek Setniewski, ówczesny komendant hufca, poprosił mnie, bym przejął od niego hufiec. Decyzję należało podjąć w ciągu doby.

Czytaj dalej...

Ze wspomnień Białej Sowy

19 maja 1957 roku pod Celestynowem nasz hufiec zorganizował pierwsze po latach OH i OHPL Przyrzeczenie Harcerskie. Atmosferę tamtego czasu trafnie oddał później „zespół „Perfekt” „Wiatr Odnowy wiał, darowano resztki kar…”. Byłem wtedy świadkiem powrotów z więzień działaczy niepodległościowych, instruktorów harcerskich, żołnierzy Armii Krajowej. Miałem szczęście uczestniczyć w tym celestynowskim Przyrzeczeniu. Otrzymałem Krzyż Harcerski nr 447, serii XXXVII.

Czytaj dalej...